Galeria
O nas
Kontakt
 

Wtem usłyszeli odgłos rogów i psów granie:

Zgadują, że się ku nim zbliża polowanie,

I pomiędzy gałęzi gęstwę, pełni trwogi,

Zniknęli nagle z oczu jako leśne bogi...

Czasem tylko w pogoni zaciekłe ogary,

Wpadłszy niebacznie między bagna, mchy i jary,

Wnętrznej ich okropności rażone widokiem,

Uciekają skowycząc, z obłąkanym wzrokiem;

I długo potem, ręką pana już głaskane,

Drżą jeszcze u nóg jego, strachem opętane.

Te puszcz stołeczne, ludziom nie znane tajniki

W języku swoim strzelcy zowią: m a t e c z n i k i.

 

 
statystyki www stat.pl